< Wróć

Meteory prof. Kuźniaka

27.06.2019

Nasza komunikacja przepełniona jest zapożyczeniami z języka angielskiego. Jedne są bardziej zadomowione w polszczyźnie jak komputer czy mikrofon, podczas gdy inne docierają do nas jak przybysze z kosmosu – na chwilę – żeby zaznaczyć obecność w języku choćby jednorazowo, niekiedy przypadkowo. Przyjmijmy, że są to swoiste meteory. W moim artykule napisanym wspólnie z prof. Elżbietą Mańczak-Wohlfeld (2014: 75) zaobserwowaliśmy na przykład takie wyrazy: bauns; cozy; czik; cziter; duszbag; dżi dżi; dżizas; Dżizus; enerdżajzer; engzajeti;fakap; fanpejdż; fejk; fejs; hejter; inwojs; kaman; kejs; kłesczjon; kołcz (trener);kołczing; kompetycja; kontent; krap; kul; lucy; luk; łiski (zamiast szkocka); łume-najzer; masakrejszyn; mikstejp; najs; no łej; nołlajf; obdżektor; ofsajd; performens;plejmejker; plis; poker fejs; prowajder; respekt; risercz; saport; senk ju; si ja; siet/szit; słit; spicz; szoping; szot; tap madl; tejk ker!; tim; tjuning. Więcej  na: http://www.lingvaria.polonistyka.uj.edu.pl/documents/5768825/9068c751-2cbd-4fb5-9b07-dc8be80abab8

Zapraszam Państwa do wspólnego regularnego obserwowania „nieba” i zgłaszania zauważonych "meteorów" poprzez specjalny formularz.

Najlepsze „okazy” zostaną opublikowane w specjalnym wykazie.  Dziękuję za każdy wpis!


< Wróć